Opinie

Acer Extensa 5620z – zmiana procesora na mocniejszy

Jako, że mój laptop jest moim narzędziem pracy postanowiłem znów go nieco ulepszyć. Już dość dawno rozszerzyłem pamięć RAM do 3 GB, wymieniłem dysk na większy i szybszy, a niedawno przyszła pora na nowy procesor. Takie ulepszanie jest rozwiązaniem zdecydowanie tańszym niż zakup nowego laptopa.

Najpierw zidentyfikowałem dokładnie swój czip w laptopie. Zrobiłem to przy pomocy programu CPU-Z. Poniżej przedstawiam zrzuty ekranu z tego programu dla pełnej ilustracji parametrów mojego laptopa.

Parametry procesora i magistrali płyty głównej

Parametry procesora i magistrali płyty głównej

Parametry płyty głównej i czipsetu

Parametry płyty głównej i czipsetu

Kolejną rzeczą jaką zrobiłem to aktualizacja BIOS-u laptopa do najnowszej wersji. W sieci wyczytałem, że jest to niezbędne do pracy komputera z nowszymi i lepszymi procesorami. Wersja pokazywana przez CPU-Z jest obecnie najnowszą wersja dla tego modelu laptopa. Należy pamiętać, że operacja aktualizacji BIOS-u zawsze niesie ze sobą ryzyko nieodwracalnego uszkodzenia sprzętu. Nieodwracalnego dla przeciętnego użytkownika, być może w jakimś serwisie dałoby by się Acera uratować, gdyby przy wgrywaniu nowego BIOS-u poszło coś nie tak. Zalecam ostrożność przy tej operacji.

Dosyć dużo czasu zajęła mi orientacja jakie modele procesora będą działać na moim laptopie. Oficjalna informacja ze strony Intela mówi, że czipset GL960 obsługuje tylko procesory Celeron. Oczywiście nie jest to prawdą ponieważ mój model wyposażony był w Intel Pentium Dual Core T2330. Ku mojemu zaskoczeniu okazało się, że z czipsetem GL960 pracuje duża część procesorów z rodziny Intel Core2Duo. Cenne informacje na temat tych procesorów znalazłem na blogu http://kaiyuanzhu.blogspot.com/ oraz w wątku o ulopszaniu laptopa Acer Aspire oraz w paru innych wątkach na forum.notebookreview.com.

Teraz zostało już tylko nabycie procesora. Nie jest to banalne gdyż sklepy nie sprzedają procesorów do urządzeń przenośnych. Jedynym źródłem gdzie można nabyć Core2Duo wydaje się być serwis aukcyjny Allegro. Tam też znalazłem model Core2Duo T7500, który to zakupiłem. Sama wymiana procesora jest czynnością prostą. Wszystko co trzeba wiedzieć aby wymienić procesor jest opisane w serwisowym podręczniku serwisowym. Można go łatwo odnaleźć w Google.

Do kompletu zakupiłem jeszcze dobrą pastę termoprzewodzącą, której marki już nie zdradzę. Wybrałem jedną z przetestowanych w serwisie night-modders.com.

Na koniec przedstawię wyniki testu programem PassMark dla obu procesorów. Po lewej wynik T2330, po prawej T7500.

Z czipsetem GL960 zasadniczo współpracują wszystkie procesory z linii Intel® Core™2 Duo Mobile Processor do częstotliwości magistrali (FSB) 800MHz oraz powinny działać procesory z linii Intel® Core™2 Extreme Mobile Processor także do częstotliwości FSB 800MHz. Oczywiście gwarancji nie ma.

Jestem zadowolony z wymiany procesora, za niewielką kwotę znacznie podniosłem wydajność mojego laptopa.

Tak wyglądają parametry z procesorem Core2Duo T7500

Tak wyglądają parametry z procesorem Core2Duo T7500

By grzeszy on Czerwiec 23, 2010 | Opinie, Programy, Sprzęt, acer extensa | A comment?

Windows 7 – obsługa dyskietek FD (floppy disk)

Dziś miałem potrzebę skorzystania ze stacji dyskietek w moim komputerze. Komputer ów jest obsługiwany przez mój najnowszy nabytek – system Windows 7 Professional. Windows 7 to dobry, nowoczesny system operacyjny, z którego jestem nawet zadowolony. Jest wydajny, przyjemny i łatwy w obsłudze, ma także bardzo estetyczny interfejs.
Czasem zdarza się jeszcze, że istnieje potrzeba skorzystania ze stacji dyskietek FDD (Floppy Disk Drive). Chciałem przygotować sterowniki do kontrolera dysków dla mojego znajomego. Mam kilka starych dyskietek, a na jednej z nich chciałem nagrać sterowniki. Mogło by się wydawać, że w tak nowym systemie jak Windows 7 nie będzie z tym żadnych problemów. Niestety, w przypadku użycia uszkodzonych dyskietek wyszło kilka mankamentów.

  1. Podczas kopiowania plików na dyskietkę z uszkodzonymi sektorami kopiowanie zatrzymuje się, stacja dyskietek hałasuje i rzęzi przez długi czas. W okienku postępu kopiowania jest przycisk “Anuluj”, którym, jak mogłoby się wydawać, można przerwać wykonywaną operację. Po kliknięciu tegoż przycisku pojawia się komunikat “Trwa anulowanie operacji…”. Komunikat widniał ładnych parę minut dopóki nie zakończyłem kopiowania poprzez wyjęcie dyskietki z napędu. System wyświetlił komunikat o “Niegotowym dysku A:” i operacja mogła się zakończyć.
  2. W przypadku próby formatowania dyskietki zabezpieczonej przed zapisem nastąpił nieokreślony wyjątek, bez komunikatu o możliwym zabezpieczeniu dyskietki przed zapisem…. !
  3. Kolejne próby na innych dyskietkach, które okazywały się być uszkodzone, kończyły się zaprzestaniem działania “Eksploratora windows” i jego ponownym uruchomieniem.

Dzisiaj dyskietki FD (floppy disk) są bardzo rzadko używane. Być może z tego powodu producent systemu nie poświęcił wiele uwagi obsułdze  napędów FDD. Wydaje mi się jednak, że jest to tak stara i jeszcze wśród wielu użytkowników stosowana technologia, że obsługa dyskietek mogłaby być wykonana dużo lepiej. Sądzę, że jest to część systemu “zapomniana” przez producenta – firmę Microsoft, a moim zdaniem warta jeszcze poświęcenia jej nieco więcej uwagi.

By grzeszy on Luty 18, 2010 | Administrowanie, Opinie, Sprzęt | 1 comment
Tagi: , ,

Zasilacz awaryjny APC – Back-UPS® ES – dobrze wydane pieniądze

Przez długi czas utrzymywałem w domu bramkę – router domowej sieci. Częstym problemem były braki prądu. Najczęściej występowały krótkie spadki napięcia – dwie trzy sekundy, ale bywało tak, że energii nie było kilkanaście, nawet kilkadziesiąt minut. Koniec końców postanowiłem ten problem rozwiązać.

Sporo czasu zastanawiałem się nad zakupem porządnego UPS-a. Nie chciałem nic taniego, bo z doświadczenia wiem, że warto wyłożyć pieniądze na droższy, ale i jakościowo lepszy produkt. Mój wybór padł na produkt firmy APC, a konkretnie model Back-UPS® ES. To był strzał w dziesiątkę, typowy zasilacz awaryjny do amatorskich zastosowań domowych.

Zasilacz ten posiada osiem gniazd do podłączenia urządzeń elektrycznych. Cztery z nich są podłączone do akumulatora i układu antyprzepięciowego, a pozostałe cztery mają tylko zabezpieczenie antyprzepięciowe. Zasilacz można podłączyć do komputera kablem USB. Dzięki temu możemy podglądać bieżące parametry zasilacza oraz ustawić go tak, aby wyłączył on komputer kiedy zapasowa moc jest już na wyczerpaniu. Kilka razy zdarzyło się, że funkcja ta została wykorzystana. Bardzo często słyszę charakterystyczne “kliknięcia” w momencie, w którym następuje spadek zasilania bądź jego całkowity zanik. Jeszcze jedną ważną zaletą tej konstrukcji jest bardzo ergonomiczne rozmieszczenie gniazd. UPS wygląda jak taka duża listwa zasilająca.

Z takim urządzeniem mój sprzęt komputerowy oraz elektroniczny jest o wiele bezpieczniejszy. Zdarzyło mi się kiedyś być świadkiem zdarzenia, podczas którego przepięcie z sieci zniszczyło komputer – spalona płyta główna, zniszczona elektronika dysku. Ponieważ mieszkam w budynku z epoki gierkowskiej, gdzie instalacja elektryczna nie ma uziemienia z prawdziwego zdarzenia, chciałem się zabezpieczyć przed podobną sytuacją. Trudno powiedzieć czy wystąpiło zdarzenie, które mogło by zniszczyć któryś z moich sprzętów, czy nie, choć jest to mało prawdopodobne. Nie chcę tego wiedzieć. Faktem jest, że stosunkowo często rejestrując charakterystyczne pyknięcia mojego UPS-a jestem przekonany, że dokonałem dobrego wyboru.

Jako użytkownik urządzenia Back-UPS® ES mogę je polecić użytkownikom komputerów, w szczególności tym, którzy mieszkając w budynkach z instalacją elektryczną wg starych norm, są dużo częściej narażeni na różne prądowe anomalie. Wiem także, że owe anomalie zdarzają się również w nowym budownictwie. Taki zasilacz awaryjny na pewno zmniejszy ryzyko zniszczenia bardzo delikatnej w dzisiejszych czasach elektroniki.

By grzeszy on Listopad 5, 2009 | Opinie, Sprzęt | A comment?

Router Asus RT-G32 – niecałe dwa miesiące i klapa

W sierpniu tego roku zrezygnowałem z utrzymywania bramki – routera w postaci stacjonarnego komputera. Rozwiązanie to jest bardzo elastyczne lecz jednocześnie energochłonne. Rachunki za energię były znacznie wyższe.

W związku z powyższym postanowiłem zakupić sobie niedrogi router Wi-Fi. Podstawowym kryterium zakupu była cena. Za niecałe sto złotych znalazłem router Asus RT-G32. Niedrogi, posiada wszystkie podstawowe możliwości, aby zbudować na nim domową sieć LAN. Niestety długo się z tego zakupu nie cieszyłem.

Router przez kilka tygodni zachowywał się poprawnie.  Pierwszy raz zawiodłem się na nim, gdy obudziłem się rano i stwierdziłem, że nie jestem w stanie połączyć się z Internetem. Wszystkie światełka w routerze sprawiały wrażenie jakby wszystko było w porządku. Pomyślałem więc, że nastąpiła przerwa w dostępie do Sieci. Podłączyłem kabel ethernetowy bezpośrednio z modemu do laptopa. Łącze było. Zresetowałem router i znów zaczął działać, jednak całą potrzebną mi konfigurację musiałem przeprowadzić ponownie. Problem ten powtórzył się kilkakrotnie.

Pewnego dnia sytuacja z brakiem połączenia znów miała miejsce. Tym razem objawy były nieco inne. Przez Wi-Fi można się było połączyć z routerem. Jednak wbudowany weń serwer DHCP nie przydzielał adresu IP. Połączenie zestawione przez kabel istniało chyba tylko fizycznie. Wszystkie kontrolki odpowiadające portom ethernetowym były zaświecone, jednak tylko jeden z nich był faktycznie wykorzystany. Kilkukrotne resetowanie przyciskiem na tylnej ściance, a także kilkukrotne odłączanie zasilania nie przyniosły oczekiwanych efektów.
Byłem zmuszony oddać router do reklamacji. Po ponad dwutygodniowym oczekiwaniu otrzymałem informację, że firmowy serwis nie jest w stanie naprawić urządzenia. Tak się też złożyło, że sprzedawca nie był w stanie wymienić routera na nowy. Ucieszyło mnie to, ponieważ kolejny egzemplarz mógłby się okazać podobnym niewypałem. Dostałem zwrot pieniędzy i zakupiłem nowe urządzenie – oparty na dystrybucji BusyBoxPentagram Cerberus DSL Wi-Fi 802.11n  P 6361 wraz z półrocznym abonamentem na program antywirusowy Panda Antyvirus PRO 2009. Jak się będzie sprawował – zobaczymy.  Pod względem funkcjonalnym spełnia wszystkie moje potrzeby.

By grzeszy on Listopad 4, 2009 | Opinie, Sprzęt, acer extensa | A comment?

Notebook Acer Extensa 5620Z po 1,5 roku (recenzja)

Półtora roku temu zakupiłem laptopa marki Acer, model Extensa 5620Z. Nie potrzebowałem “superkomputera” do uruchamiania najnowszych gier, ani centrum super-komputerowego do prowadzenia skomplikowanych obliczeń meteorologicznych. Moje kryteria wyboru były proste. Miał być to najtańszy notebook z dwurdzeniowym procesorem intela. Model Acer Extensa 5620Z był najtańszym komputerem, który spełniał moje kryteria.

Mój wybór padł konkretnie na model oznaczony symbolem LX.E970C.006. Szczegółowe dane techniczne są dostępnie na stronie produktu producenta. Sądzę, że dla niniejszego artykułu szczegóły konfiguracji nie są bardzo istotne. Dla swojej wygody dokupiłem sobie 2 GB pamięci RAM.

Komputera, o którym piszę używam do dziś. Na nim właśnie pisze ten wpis. Jestem z niego bardzo zadowolony, choć ma kilka mankamentów, które w przyszłości producent mógłby poprawić.

Pierwszy problem to pękająca obudowa. Przy intensywnym zamykaniu i otwieraniu, po upływie jednego roku powstało pęknięcie przy zawiasie. Nie jest to szczególnie uciążliwa usterka, bo klapa laptopa trzyma się jeszcze dobrze, ale mam pewne obawy co do przyszłości. Może wytrzyma. Całość wygląda schludnie i bez przepychu. I dobrze, ponieważ taki sprzęt nie powinien rzucać się w oczy.

Rozmieszczenie gniazd. Gniazda są rozmieszczone prawie dobrze, nie mam specjalnych uwag, bo łatwo się z nich korzysta. Jedynym wyjątkiem są tutaj gniazda audio, które są umieszczone w środkowej części przedniej ściany. Przeszkadza to bardzo w przypadku korzystania z komputera w pozycji leżącej i przytrzymywaniu go na brzuchu. Jednak przednia ściana mojego ciała dysponuje pewną warstwą amortyzacyjno-absorbcyjną, która “wyrównuje” tę niedogodność. Gniazda te jednak mogłyby być z boku lub w bocznej części ściany przedniej.

Klawiatura sprawuje się całkiem dobrze. Wszystkie opisy na klawiszach cały czas są czytelnie i niepowycierane. Klawiatura jest wygodna i dobra do pisania. Choć profilowanie jakie zaoferował producent wymagało pewnego okresu na przyzwyczajenie się. Sama jakość klawiatury jest bardzo wysoka.

Komputer nie grzeje się bardzo. Miałem w rękach modele, które grzeją się dużo bardziej. Wylot powietrza jest umieszczony z tyłu, a pod spodem obudowy znajdują się otwory wentylacyjne. Tylny otwór należy co jakiś czas przeczyścić z kurzu. Zdarzyło mi się, że utworzył się w nim kożuch, który hamował wylot powietrza. Było to przyczyną przegrzewania się. Nie jest to wada laptopa, lecz warunków w jakich był używany. Po usunięciu przeszkody wszystko wróciło do normy. Wentylator nie kręci się często, więc komputer jest w miarę cichy.


Bateria w laptopie
trzyma mniej więcej tyle ile przewidział producent. Nieczęsto używam tego komputera bez zasilania z sieci, więc ten czynnik nie ma dla mnie istotnego znaczenia. Jeśli ktoś chciałby jednak komputer z dłuższym czasem pracy na baterii to swojego modelu nie polecam.

Wszystkie komponenty Acera Extensa 5620Z działają bez problemów pod systemami Linux oraz Windows XP. Model ten mogę polecić użytkownikom obu wyżej wymienionych systemów operacyjnych.

Do pozostałych elementów notebooka zastrzeżeń nie mam. Za bardzo niską cenę dostałem produkt wysokiej jakości, który zapewne posłuży mi jeszcze długi czas.

By grzeszy on Sierpień 28, 2009 | Opinie, Sprzęt, acer extensa | 7 comments